sa i tacy

Są i tacy lekarze, którzy wątpią w użyteczność określania poziomu CRP u pacjentów. Taka informacja nie pomoże w ustaleniu, kto znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka, kogo powinienem leczyć, a kogo nie zaznacza Donald LloydJones, kardiolog z Northwestern University, prowadzący także badania epidemiologiczne nad czynnikami ryzyka rozwoju choroby serca. Jego zdaniem zbyt dużo uwagi przywiązuje się do tego, że stężenie CRP w sposób znamienny statystycznie koreluje z rozwojem choroby, pomijając to, czy informacje o jego poziomie w jakikolwiek sposób zwiększają dokładność określenia zyka wystąpienia choroby. I tak, wykorzystując znane czynniki ryzyka, m.in. poziom cholesterolu i stopień otyłości, lekarz może w 80 przypadków prawidłowo określić, kto zachoruje na serce. Gdy dodamy tu jeszcze informację o CRP, dokładność.zapalne.